piątek, 24 października 2014

No thanks I'm not hungry ;)

Czuje, że wróciłam do tego co było kiedyś.  Tego stanu kiedy odczuwam głód i wiem czego wymaga ode mnie organizm, ale nie mogę patrzeć na jedzenie. Nie chce. Odczuwam wstręt i gardze sobą. Nie mam takiej potrzeby, za to często patrze w lustro. Dziś chwila prawdy waga :)

4☆
Ś:Kromka z.. serkiem i szczypiorem
2Ś: znowu ..
O: kawa ze spienionym mlekiem ♡
K: trochę lecza

Koniec z tym chlebem w końcu! Ostatnio mam za mało czasu ma martwienie się o jadłospis. Musze w końcu zacząć porządnie przygotowywać się do olimpiady chemicznej. Coś kiepsko u mnie z motywacją ostatnio za często upadam. To trochę przeszkadza w dostrzegania pozytywów. A może właśnie to powinno być przyczyną działania. Let's let it be.

5☆ (24.10)
Ś:  kanapka z pasta jajeczną
2ś: -
O: pół ryby i trochę sałatki z.. Bóg jeden wie z czego i marchewki ;)
K: pół kanapki z masłem orzechowym i 2 migdały
Dodatkowym urozmaiceniem było bieganie ponad 30min. Dokładnie nie wiem, ale zastrzyk endorfin pozwolił mi zapomnieć o tej  szarości. Trwaj chwilo!

 Koniecznie muszę wprowadzić nowelizację mojego jadłospisu... chociaż ostatnio jakoś jest mi to już obojętne :P


 Dobrej nocy motylki :*



2 komentarze:

  1. Czy i dlaczego nie zwiększę kcal? 1. Przecież zwiększyłam, zjadłam wczoraj dużo. 2. Nie mam apetytu, rzadko bywam głodna, nie chcę wpychać na siłę, bo to może spowodować, że znów będę wpieprzać bez opamiętania.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze sobie radzisz. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń