czwartek, 30 października 2014

Witajcie ;)
Nie wiem co jest gorsze przyznanie się do porażki, czy to, że okłamywałam samą siebie. Weekend praktycznie zawaliłam. W sobotę rano na wadze było 58,6kg. Sukces :) Pierwsze cele zaliczone. Jak pewnie podejrzewacie po sobocie, krakersach,  orzechach itp w niedziele było już 59,8kg.  Coś okropnego.
Ostatnio nie pisałam ponieważ nie miałam za dużo czasu, sprawdziany i inne. Wczoraj zaliczyłam chyba ze 3 i nawet dobrze mi poszły.
  Przez moje dietowe porażki pewnie znów  jest tyle samo. Dzisiejszy dzień będzie inny. Piękny dzień działa jak antydepresant.

Razem z nową drogą z ana w zeszłym tygodniu rozpoczęłam akcje MIESIĄC BEZ SŁODYCZY na początek :) Dziś jest 11 dzień. Zachęcam was do przyłączenia się do mnie. Kiedy przychodzi chwila wilczego głodu albo niepochowana ochota żeby zjeść wszystko co stanie na drodze to jest bardzo praktyczne :) Mówisz sobie nie to już któryś dzień .. miesiąc to nie dużo uda się! I zamiast miliona kalorii ze słodyczy wybieram coś innego. Jest wiele bardziej skutecznych opcji, mi jesnak ta przypadła do gustu.
Moja akcja zakazuje:
-słodyczy
-słodkich bułek
-słodkich napoi
-wszystkich cukierków
-ciast.
Z czasem lista będzie się wydłużać o chipsy,  krakersy i inne badziewie.
Powodzenia :*

piątek, 24 października 2014

No thanks I'm not hungry ;)

Czuje, że wróciłam do tego co było kiedyś.  Tego stanu kiedy odczuwam głód i wiem czego wymaga ode mnie organizm, ale nie mogę patrzeć na jedzenie. Nie chce. Odczuwam wstręt i gardze sobą. Nie mam takiej potrzeby, za to często patrze w lustro. Dziś chwila prawdy waga :)

4☆
Ś:Kromka z.. serkiem i szczypiorem
2Ś: znowu ..
O: kawa ze spienionym mlekiem ♡
K: trochę lecza

Koniec z tym chlebem w końcu! Ostatnio mam za mało czasu ma martwienie się o jadłospis. Musze w końcu zacząć porządnie przygotowywać się do olimpiady chemicznej. Coś kiepsko u mnie z motywacją ostatnio za często upadam. To trochę przeszkadza w dostrzegania pozytywów. A może właśnie to powinno być przyczyną działania. Let's let it be.

5☆ (24.10)
Ś:  kanapka z pasta jajeczną
2ś: -
O: pół ryby i trochę sałatki z.. Bóg jeden wie z czego i marchewki ;)
K: pół kanapki z masłem orzechowym i 2 migdały
Dodatkowym urozmaiceniem było bieganie ponad 30min. Dokładnie nie wiem, ale zastrzyk endorfin pozwolił mi zapomnieć o tej  szarości. Trwaj chwilo!

 Koniecznie muszę wprowadzić nowelizację mojego jadłospisu... chociaż ostatnio jakoś jest mi to już obojętne :P


 Dobrej nocy motylki :*



środa, 22 października 2014

Szary to prawie czarny

Kolejne dni mijają.. Wszędzie jest tak szaro i smutno, bez wyrazu, bez emocji.. Wszędzie? A może tylko u mnie?
Niektórzy to nazywają jesienną depresją inni gorszym dniem. Za dużo coś tych dni.
Chyba jestem przemęczona, nie potrafię się skupić na lekcjach. Kiedy się kładę spać nie mogę zasnąć..
 Czuje, że to wszystko co mnie dręczy bierze nade mną władze i już nie chce z tym walczyć.. Albo znudziło mi się po prostu.. Wole tak iść i trwać. Za dużo nauki.. Tez tak macie? 
Czy że mną jest coś nie tak..
2☆ (21.10)
śniadanie: kromka chleba razowego z serkiem
2śniadanie: pół jabłka, pół kanapki?
obiad: kilka łyżek pomidoròwki
Kolacja: pół jabłka. 

Dziś czeka mnie mało snu i matma, w końcu zaczynam rozumieć :) 
3☆ 
Ś: kromka z dżemem
2ś: jabłko 
Obiad: mała kanapka, trochę marchewki (nie wracam do bursy,  koło z chemii do 19)
K:  kawa :) 
Musze poprawić bilanse.. 
Jeżeli ktoś mnie odwiedza proszę zostawiajcie adresy swoich blogów :) 3majcie się chudo!  :* 


poniedziałek, 20 października 2014

Dzień 1
Cieszę się,  że już dobiegł końca.  Niby nic się nie działo, a wydarzyło się tak wiele.. Początek diety daje mi taką namiastkę szczęścia,  bo wiem, że idę w dobrym kierunku.  Zaczynam zauważać rzeczy, które wcześniej były dla mnie nieistotne lub niedostrzegalne.. Dieta zawsze dawała mi poczucie satysfakcji i może trochę spełnienia się. Nie pamiętam czemu przestawałam... A już pamiętam słodycze=puste kalorie, które jak wódka dla alkoholika wypełniały mój cały dzień. Potem zauważyłam, że jest coś poza tym, czy każdy to ma na codzień? Czy to widzi? Czy Ty to widzisz?
Bardzo istotne jest wypełnić sobie czas czymś,  co nie jest związane z jedzeniem i przykuwa uwagę. W szkole próbuje rozmawiać z klasą, na nudnych lekcjach działać tu.
Bilans:
Śniadanie: kanapka z pasta jajeczka
2 śniadanie: pół jabłka, pół kanapki z serkiem białym
Obiad: nic
Kolacja: kanapka z pomidorem

A podobno nie samym chlebem żyje człowiek.. Podsumowując moje błędy musze zmienić tę ilość chleba na warzywa lub owoce.

Nie mam siły tego podliczać,  może to przez męczący dzień.. A może to coś innego.. Chyba nie chce wiedzieć :)
Wytrwałości :*




niedziela, 19 października 2014

No dobrze więc od czegoś trzeba zacząć.
Wzrost 172cm
Waga 62kg
W zeszłym roku żartowałam, że jeżeli będę kiedykolwiek ważyć więcej niż 60 to się potnę i co najciekawsze nigdy do tego nie dopuszcze.. Teraz widać  ile dla mnie warte było słowo.
Postanowiłam określić sobie jasne cele:
○Cel 1. 60kg
○Cel 2. 58kg
○Cel 3. 56kg
☆Cel 4. 54kg <tu skończyłam rok temu, a potem było tylko gorzej>
•Cel 5 52kg
•Cel 6 50 kg
Dalej zobaczymy nie ma co sobie robić złudnej nadziei.
Jeszcze nie zdecydowałam, ktora dieta bedzie najlepsza.. Wiem jednak, że na te chwile dobra jest  jedna i bardzo skuteczna, czyli nie wpie*dalać :P
W tygodniu mieszkam w internacie i wszystkie 3 posiłki zapewnia mi bursa,  wiec nie mam za bardzo wpływu na to co mi przygotują.  Zwykle jest to duża porcja węglowodanów i czasem trochę warzyw... Najlepszym wyjściem jest tego nie jeść.

Zauważyłam, że odkąd tu jestem zaczęłam tyć.  Ale czemu się dziwię? Ja jak większość osób zamiast się zadowolić tym badziewiem, które nam serwują idziemy do sklepu obok lub fast fooda i tak wyglądają posiłki na prawdę.

Postanowiłam nie rezygnować z posiłków
♢ śniadanie 1kromka chleba razowego z.. z tym co będzie (jeżeli to nie będzie tłusty ser żółty)
♢w szkole jabłko
♢ na obiad preferuje zupy
♢kolacja niekoniecznie <chyba że będzie jakaś sałatka>
Zmniejszam posiłki do minimum, jeżeli jest co,ś co nie wygląda przesadnie ładnie i zdrowo po prostu tego nie jem. Między posiłkami czasem biorę tabletki z błonnikiem zmniejszają uczucie głodu na jakiś czas. Papierosy za to praktycznie je usuwają :)
 Czytałam, że głodówki spowalniają metabolizm, a następne co zjemy zawsze się odkłada, wiec tym razem postaram się zrezygnować z tej działalności jedząc niewiele, ale 4 razy dziennie. Oby się udało.
Chyba wrócę do papierosów, jeżeli 2 dziennie mogą mi pomóc z walką z moim uzależnieniem od słodyczy to chyba rozsądna wymiana.. I nie ma w tym kalorii.
Piosenka na dziś: Dżem 'Do kołyski'
Klasyk :)

Zaczynam od nowa.. Kolejny raz.

Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło,  żeby stworzyć tego bloga. :) Może czytanie waszych wpisów.. A może po prostu zdałam sobie sprawę z tego, że sama nie dam rady. Nawet jeśli nikt tego nie przeczyta może przynajmniej otworze się przed sobą.

Mam na imię Izabela. Jestem 17 letnia uczennicą LO,  która postanowiła jak wy coś zmienić. Juz w gimnazjum chciałam zostać jedna z was.. Śledzę wpisy,  komentarze, wasze historie. Sama nie wiem czemu, ale przez ostatni rok zamknęłam się w sobie strasznie. Pewnie bałam się tego co pomyślcie, gdy zacznie komentować, wiec tego nie robiłam. Teraz chce zmienić parę rzeczy i może trochę uwierzyć w siebie. ☆

Mam nadzieje, że uda mi się razem z wami osiągnąć moje cele. Mimo, że Pro Ana nie jest dla mnie niczym nowym proszę o wyrozumiałość :)